Rokt o Power 100, wysokich intencjach zakupowych i skalowaniu z Awin
Autor Richard Towey dnia 6 Czas, który potrzebujesz na przeczytanie tego artykułu
Podczas ThinkTank Americas spotkaliśmy się z Rayanem Nahasem z Rokt, aby poznać historię błyskawicznego rozwoju firmy.

Rokt stał się swego rodzaju wizytówką szybko rozwijającej się branży martech. Założona w Sydney w 2012 roku firma, obecnie z siedzibą w Nowym Jorku, pomaga reklamodawcom docierać do kupujących w „chwili transakcji", czyli w przedziale czasowym najwyższych intencji zakupowych między złożeniem zamówienia a jego potwierdzeniem.
To część inicjatywy współpracy z marką Awin, w ramach której reklamodawcy mogą zarabiać prowizje, dzieląc się nagrodami od marek partnerskich, lub pozyskiwać nowych klientów, oferując nagrody na własną rękę.
Na takiej platformie afiliacyjnej jak Awin specyfika współpracy z marką, np. Rokt, pozwala na niezwykle szybką rekrutację nowych partnerów oraz skalowanie zarówno przychodów, jak i kanałów pozyskiwania klientów.
Jednak Rokt jest dość nietypowy.
Być może zdarzyło Ci się zauważyć logo marki na samochodach Oracle Red Bull Racing. Albo w branżowych biuletynach w związku z faktem, że wartość firmy przekroczyła niedawno 12 miliardów USD. Ponieważ popyt na technologię Rokt rośnie, można się spodziewać, że w najbliższym czasie firma wejdzie na amerykańską giełdę.
Marka trafiła też do rankingu Awin Power 100 — zestawienia 100 najbardziej innowacyjnych partnerów w sieci platformy Awin.
W ThinkTank Americas spotkaliśmy się z Rayanem Nahasem, VP of Channel Partnerships w Rokt, aby porozmawiać o tym, dlaczego popyt na kanał wciąż rośnie, jak pracuje się w firmie rozwijającej się w tak zawrotnym tempie i jak wpisuje się w to wszystko współpraca z Awin.
Pełny wywiad z Rayanem możesz obejrzeć powyżej lub przeczytać poniższy tekst.
Rayan, gratulacje! Rokt trafił do rankingu Power 100. Czy mógłbyś opisać, czym jest Rokt?
Rokt to kanał, który pomaga reklamodawcom pozyskiwać klientów w chwili transakcji. Jest to proces użytkownika po dokonaniu decyzji zakupowej.
Klient zdecydował, co chce kupić, i przechodzi zgodnie ze standardową procedurą od karty wyboru przez stronę płatności aż po stronę potwierdzenia.
Zasadniczo Rokt pozwala reklamodawcom dotrzeć do tej grupy odbiorców w chwili, gdy ich intencje zakupowe są bardzo wysokie. Wyobraź sobie, że jesteś świeżo po zakupie, a ja sugeruję Ci, aby jeszcze coś kupić.
Wiele osób jest skłonnych zaakceptować tę propozycję. W efekcie odnotowujemy bardzo dobre wyniki zaangażowania i konwersji. Tym właśnie się zajmujemy: pomagamy markom dotrzeć do odbiorców o wysokich intencjach zakupu w chwili, gdy prawdopodobieństwo konwersji jest największe, i pozyskać nowych klientów.
W 2024 roku, kiedy dołączyłeś do firmy, Rokt odnotował 40-procentowy wzrost, nawet po latach ekspansji. Czy możesz wyjaśnić, dlaczego popyt jest tak wysoki?
Myślę, że to po prostu działa. Jeśli potrafisz zaspokoić potrzeby reklamodawców i specjalistów ds. marketingu, masz większe szanse na uchwycenie tej wartości i jej zwielokrotnienie.
Nazywamy to „kołem zamachowym Rokt". Konsument jest w samym centrum wszystkich naszych działań — myślimy o nim jako o kupującym, któremu chcemy pokazać coś istotnego, aby zwiększyć szanse na konwersję. Jeśli dojdzie ona do skutku, są większe szanse, że reklamodawca pozyska nowego klienta, będzie zadowolony i wyda więcej.
Jeśli wyda więcej, sprzedawca w naszym ekosystemie lepiej wykorzysta swój asortyment i będzie lepiej odpowiadał na potrzeby własnych klientów, ponieważ udowodniliśmy, że dana osoba dostrzegła wartość w zaprezentowanej ofercie, co pomaga nam przyciągać kolejnych klientów.
I to właśnie jest koło zamachowe, które opiera się na jednej podstawowej zasadzie: trafności jako klucza do wszystkiego. Nie wyświetlamy przypadkowych ofert przypadkowym klientom.
Pokazujemy konsumentowi to, co jest dla niego najbardziej istotne w danej chwili, gdy jest najbardziej otwarty na tę propozycję.
I to działa. A nasz wzrost na poziomie 40% nie ogranicza się do 2024 roku – w 2025 ta wartość się utrzymała, a 2026 też zapowiada się bardzo obiecująco. Coś więc zdecydowanie działa.
Czuję ten entuzjazm. Jak to jest pracować w firmie, która ciągle podwyższa poprzeczkę?
Biorąc pod uwagę oczekiwania dotyczące wzrostu oraz ogólne zmiany w ekosystemie w kontekście AI, które pozwalają na wielokrotne zwiększenie wydajności, Rokt w pełni potwierdza stereotyp superwydajnego zespołu i założyciela. Mamy mentalność superoperatora na każdym poziomie organizacji.
Współtworzenie takiego wyjątkowego zespołu jest bardzo ekscytujące — ale na pewno nie dla ludzi o słabych nerwach. Trzeba być gotowym na ostrą jazdę. I jeśli podejmie się to wyzwanie, można na tym wiele zyskać.
Jak oceniasz współpracę z Awin?
Podłożem naszej współpracy jest bogaty i rozległy ekosystem reklamodawców i to on właśnie sprawia, że Awin jest tak znakomitym partnerem dla Rokt. Podczas dzisiejszego wystąpienia inauguracyjnego [na ThinkTank Americas] zwrócono uwagę, że wśród wszystkich sieci afiliacyjnych Awin ma największą bazę reklamodawców. Dla Rokt możliwość korzystania z ekosystemu marek, które dostrzegają wartość w tym, co robimy, jest niezwykle atrakcyjna.
Oczywiście nie możemy współpracować ze wszystkimi, ale Awin oferuje też inne możliwości. Najważniejsze dla mnie i myślę, że to główny powód, dla którego tak lubię pracować z Awin, jest to, że udało nam się dokonać głębszej integracji za pomocą Awin Mastertag.
Jednym z aspektów trafności, o której wspomniałem i która stanowi istotę propozycji wartości Rokt, są otrzymywane przez nas dane i sygnały. Mogę wskazać Ci odpowiednią ofertę tylko pod warunkiem, że dowiem się, jak podobne oferty sprawdziły się w przypadku podobnych do Ciebie konsumentów. Bez tych sygnałów jest to bardzo trudne.
Dzięki funkcji Mastertag możemy szybko wdrażać reklamodawców, którzy są w stanie przekazywać nam i integrować bardziej rozbudowane sygnały – co w przeszłości nie zawsze było możliwe. Przemiana Awin w platformę, która nie tylko pomaga z w atrybucji, ale także w przechwytywaniu i przekazywaniu tych sygnałów partnerom, była prawdziwym kamieniem milowym w naszej ewolucji.
Ściśle współpracuję z zespołami Awin nie tylko po to, aby odkryć istotne marki, które mogą na tym skorzystać, ale także po to, aby znaleźć sposoby na szybsze, wydajniejsze i bardziej kompleksowe wdrażanie tych marek w całym ekosystemie Rokt.
Chyba obejdziemy się bez szklanej kuli, ale jak wygląda przyszłość Rokt w kontekście tak spektakularnego rozwoju? Dokąd to wszystko zmierza?
Jest kilka obszarów, które stale się rozwijają. Szczególnie w kontekście AI i szerszych zmian zachodzących na rynku wiele uwagi poświęcamy ustaleniu, gdzie będą konsumenci i jak zmieni się ich zachowanie.
Gdy myślimy o Rokt jako o kanale, który zmienia oblicze commerce media i sam moment transakcji, nasuwa się pytanie, jak ten moment transakcji będzie wyglądać.
Czy strony i aplikacje marek nadal będą w nim istotne? A może LLM? Albo inne ekosystemy?
Po części nasze rozważania dotyczą tego, w jakim kierunku Rokt powinien zmierzać w miarę dalszego rozwoju.
Równoległą ścieżką, która leży w samym sercu Rokt, jest algorytm i nieustawanie w wysiłkach, aby zapewniać konsumentom jak największą trafność wyników. W kontekście wszystkich zmian w obszarze AI, modeli językowych (LLM) i przetwarzania danych nasze możliwości w zakresie wyszukiwania najlepszych treści, które warto w danej chwili zaprezentować, znacznie wzrosły.
Obecnie dążymy do stworzenia infrastruktury i ekosystemu, które pozwolą nam nieprzerwanie realizować wymagania klientów i pozostać kanałem generującym dodatkowe korzyści, wydajnym i zaspokajającym potrzeby w środowisku marketingowym podlegającym nieustannym zmianom.
Nawiązałeś do kilku trendów. O czym najczęściej rozmawiacie teraz w pracy?
Chyba o danych. O tym, jak nieustannie się rozwijamy — zarówno z perspektywy odbiorców, jak i w kontekście targetowania i konwersji. Jakie sygnały zbieramy. I jak możemy je wykorzystać, aby pomóc marce czerpać korzyści od samego początku współpracy z Rokt na podstawie całej naszej dotychczasowej wiedzy, a następnie stale poprawiać jej wyniki.
Patrząc z szerszej perspektywy, pozyskiwanie klientów jest dla marek, jak wszystko w dzisiejszych czasach, znacznie bardziej kosztowne, a zrozumienie mechanizmów atrybucji – przy tylu zmianach – znacznie trudniejsze. Usiłujemy więc rozwiązać te problemy, skupiając się na wymierności i danych.
Wracając do naszego koła zamachowego — jeśli rozumiesz swojego klienta, i to nie tylko reklamodawcę, ale też końcowego konsumenta, do którego reklamodawca stara się dotrzeć, i ten konsument dostrzega wartość Twojej propozycji, dostrzegają ją też wszystkie inne zainteresowane strony. To podstawowa zasada, do której zawsze powracamy, gdy planujemy kolejny ruch jako organizacja.
Nawiąż współpracę z Rokt lub przejrzyj ranking Power 100, aby odkryć m.in. influencerów, partnerów technologicznych i strony z kuponami.